☺
Tak strasznie żałuję, że ten tygrys wyszedł nieostry. KOCHAM te dzikie koty.
Zdjęć niewiele, bo tak naprawdę cel wycieczki był zupełnie inny (ornitologiczny) W dodatku rano. Siłą (dosłownie, bo go ciągnęłam) zmusiłam tatę, żebyśmy poszli do tygrysów. W kolejnym poście dam motylarnię!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz